IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Komisariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
NARRATOR
avatar


   
   
Komisariat

   


Piętrowy budynek, został przejęty przez część wojskowych, obecnych w mieście. Na parkingu stoją zarówno policyjne radiowozy i wojskowe samochody, używanie jedynie w nagłych przypadkach. Część placu została zastawiona zielonymi namiotami.

Komisariat znajduje się przy głównej ulicy i w bliskim sąsiedztwie ratusza.

WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kolejny dzień w nowych warunkach. Viserionowi niełatwo było się przyzwyczaić do zmian i nie chodziło tu nawet o to, że do miasta zjechało się pół wojska a wokół jest jakieś zagrożenie. On po prostu wciąż nie mógł się oswoić z myślą, że jego córeczki i żony już nie ma. I tak służył u wojskowych, świeżo do ich dyspozycji.
Zamierzał udać się na komisariat by stamtąd, najpewniej, odebrać jakieś nowe rozkazy, swój przydział, swoje zadanie. Musiał czymś zająć umysł by przestać rozpamiętywać wydarzenia sprzed kilku dni. Z tego wszystkiego był trochę rozkojarzony. Musi się szybko pozbierać do kupy bo inaczej życie jeszcze bardziej da mu po czterech literach.
Znając Stockton dość dobrze, jak na stałego mieszkańca, nie miał chyba problemów z trafieniem na miejsce. A tam? Musiał się chyba do kogoś zgłosić. Albo komuś podpaść. Wszystko jedno jemu było jak potoczy się ten dzień. Nie miał motywacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
Tak jak w większości miejsc w Stockton i tutaj był punkt informacyjny,który znajdował się w pokoju komendanta. Rhys mógł się tam udać i stanąć grzecznie w kolejce, która nie była aż taka długa. Po upływie ledwie piętnastu minut mógł wejść do środka.
Przy niewielkim stole siedział najprawdopodobniej komendant, ( PYK), po jego prawej stronie znajdował się talerz z pączkami, właśnie sięgał po jednego, swoją drogą wyglądał jakby dzisiaj już ich kilka zjadł.
- Słucham młody człowieku. - Odparł biorąc sporego gryza, podniósł wzrok i machnął mu drugą ręka, aby usiadł przed nim. Kto wie, co go tu sprowadza.
Powrót do góry Go down
Viserion naprawdę musiał się postarać żeby mina mu nie zrzedła na widok pana pączka. Chyba średnio go kojarzył, nie widział w nim swojego wcześniejszego przełożonego. A może po prostu był zbyt zaabsorbowany swoimi problemami, żeby to przyuważyć. Więc rutynowa akcja.
- Oficer Rhys, policja Stockton, sir - błysnął machinalnie oznaką, która przecież zawsze miał ze sobą. Rozejrzał się i zatopił spojrzenie w grubasku. - Uh... Co się dzieje tak dokładnie? Jaki jest plan no i... co ważniejsze - jak się mogę przydać?
No fakt, bo on to na miejscu nie będzie siedział. Musiał się czymś zająć bo zjedzą go jego własne myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana z przyjemnością się wykąpała, zrobiła sobie przepierkę, spędziła noc na wygodnym łóżku i wyszła z Adą na spacer. Spacer, ta... miały konkretny cel, obie chciały odzyskać telefony.
- Mówię ci, takie rzeczy osobiste musieli dać policji. Przecież jak nam coś zginie to jest karalne.. - uznała. Tak by było w normalnym świecie.  A świat jeszcze nie zwariował. Prawda? Diana chciała w to wierzyć.
- Myślisz,  że za ile dni zapanuje spokój?
Podeszły pod komisariat, jeszxze nie wchodząc.


Ostatnio zmieniony przez Diana Lockwood dnia Pią Gru 23, 2016 7:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t102-diana-lockwood
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Oprócz tego, że chwilę drzemała i mogła się odświeżyć pod prysznicem, nadal czuła zmęczenie. Psychiczne i fizyczne jak po pucharach międzyszkolnych. Atakująca była na celowniku dosłownie każdej innej zawodniczki. Tutaj również nie zamierzała powstrzymywać się od ofensywy. 
- Wygląda na to, że jest spokojnie. Ale cholera wie. - przygryzła policzki rozglądając się spokojnie po okolicy. - Zależy ile osób się zaraziło. - dodała. - A ty co sądzisz? 
Jeszcze nie wchodziły, jeśli Diana chciała to zrobić, Ada ją powstrzymała ciągnąc za nadgarstek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
Wzruszyła ramionami. Pomyślała, że z chęcią zapaliłaby papierosa, ale kto małolatom da fajki?
- Nie wiem. To wszystko wygląda jak z jakiegoś horroru. Ludzie, którzy atakują w szale innych ludzi. Nie wiem co mam myśleć, równie dobrze może to być zwykła choroba, jakiś rodzaj wścieklizny... czy coś w tym stylu. I co wtedy... przecież zabiłysmy tamtą kobietę w gospodarstwie. - zamilkła, patrząc się na ludzi krążących po ulicy. - Rozumiesz, zabiłysmy. To jest straszne.
Może i własnymi rękami tamtej zarażonej nie zabiła, ale mimo wszystko czuła się przez to beznadziejnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t102-diana-lockwood
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Popatrzyła na nią, chociaż akurat interesował ją inny widoczek dwójki kłócących się między sobą ludzi. Robili to bezgłośnie, ale dla Ady jasne było, że mają jakąś sprzeczkę. 
- To była obrona własna. - powiedziała cicho i całkiem chłodno. Przez tę kobietę nie mogła zasnąć poprzedniej nocy, do dzisiaj widzi jej twarz. I twarz matki Alice z wyżłobionym miejscem na patelnię. 
- Będziemy się trzymać razem to wszystko będzie dobrze. - zapewniła ją, chociaż sama nie była pewna tego co plecie. - Raczej komórek nie oddadzą po dobroci... Widzisz ile jest tam ludzi? Ile obsługuje punkt? - zapytała nie bez powodu przyklejając się do ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
- Mimo wszystko...
Pewnych obrazów nie można wymazać z pamięci. Tak samo świadomości, że jest się samemu na świecie, mimo nadzieja, że to nie prawda wciąż tliła się w sercu.
- Myślisz o tym, żeby nie pytać się o pozwolenie? - spytała półgłosem, również opierając się o ścianę i patrząc na punkt kontrolny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t102-diana-lockwood
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Mimo wszystko trzeba mieć jakieś dobre myśli. Ada, choć była realistką, nie chciała dopuścić do siebie podejrzenia, że mają permanentnie przesrane. Tak, w tej chwili zdecydowała się na bardziej optymistyczny wariant. 
- Myślę, że jedna z nas może zapytać, jeśli się zgodzi, druga dołączy. Jeśli nie, to zagadamy strażnika, o ile jest sam i zobaczymy co dalej. - powiedziała patrząc przyjaciółce prosto w oczy. Oni mieli jeszcze jej kija. Przywiązała się do tego bejsbola.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
NARRATOR
avatar
- Tak, tak...
Machnął ręką i odrzucając pączka, polizał swe pulchne palce. Łapiąc za chusteczkę, wytarła dłonie i zaczął przerzucać teczki. W gabinecie panował lekki nieporządek, ale był on niczym w porównaniu do tego co się działo na świecie.
- Epidemia, ot co..
Pokręcił głową i w końcu dorwał się do teczki, którą założyli na dla Rhysa. Chwilę dumiąc nad przydziałem, w końcu zdecydował.
- Ratusz. Utworzono tam centrum kryzysowe. Pomożesz im tam, żeby szlag go nie trafił. Możesz odejść.

Viseron, przechodzi do ratusza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Diana pokiwała głową. Dobry pomysł, tylko jedna się pokaże, a w razie co druga może kombinować, gdyby tych telefonów im nie oddali. Po cholerę w ogóle im ich telefony? Lockwood bez iPhona to prawie jak bez ręki.
- Dobra, to ja ide się spytać. W razie jakby nie chcieli oddać to... to kichnę. I będę gościa zagadywać, a ty kombinuj. Może być? - popatrzyła się poważnie na przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t102-diana-lockwood
NARRATOR
avatar
11.07

Po godzinie czternastej, ciszę w mieście przerwał odgłos przelatującej awionetki. Chwilę później, w powietrzu pojawiły się żółte ulotki, powoli opadające na dachy budynków, chodniki oraz ulice, pod nogi i wprost w dłonie mieszkańców.

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegała przed epidemią i skutkami zarazy, zalecając pozostanie w domach, zgłaszanie widocznych śladów ugryzień oraz zadrapań u sąsiadów i znajomych.
Apelując o współpracę z przedstawicielami władzy, zalecają pozostanie w wyznaczonych bezpiecznych strefach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
- Może być. - przytaknęła spoglądając przed siebie. Kiedy Diana weszła do środka, Ada rozglądnęła się dookoła. W komisariacie oprócz kogoś, kto siedzi przy biurku w "informacji" jest od groma innych pracowników. Ale przecież nikomu nie zaszkodzi drobne kłamstwo, prawda? Nie czekała na przyjaciółkę. Poszła na tyły budynku próbując wejść do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
Dziewczyna nie zdążyła zauważyć ulotek. Jedynie jeszcze odgłos awionietki dobiegł do jej uszu, kiedy przekroczyła prod komisariatu. Rozejrzała się za kimś kompetentnym. Poprawiła włosy, poprawiła cycki i uzbroiła się w swój najseksowniejszy uśmiech.
- Dzień dobry...! - zajrzała do jakiegoś pomieszczenia i zagadała z pierwszym, napotkanym policjantem. Nawet jak był brzydki jak noc.
- Panie władzo, mam wielką prośbę. Z ojcem zgubiliśmy się wczoraj, a mi zabrano telefon. Mogłabym go odzyskać? Bardzo pana proszę, nie wiem czy wszystko z nim w porządku. Proszę...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t102-diana-lockwood
NARRATOR
avatar
Pomieszczenie do którego weszła panna Lockwod było miejscem wspólnej pracy trzech osób, na co wskazywały trzy biurka. W środku, Diana spotkała wysokiego policjanta, pochodzenia latynoskiego, któremu na oko można było dać czterdzieści lat.
Mężczyzna, siedząc przy biurku, spojrzał na nastolatkę, najwyraźniej kompletnie zaskoczony jej prośbą.
- Gdzie się zgubiliście? W mieście? Nazwisko panienki..?
Zapytał, odkładając swą pracę na później i łapiąc za ołówek, wskazał nastolatce miejsce przed sobą.
- Muszę poznać więcej szczegółów. Kiedy widziałaś go po raz ostatni, gdzie się rozdzieliliście, w co był ubrany?
Zadał kolejne pytania, do sprawy podchodząc poważnie i ochoczo.
Rozmowa jednak nic nie przyniosła. Ani jednej, ani drugiej stronie.

zt wszyscy

Dzień 12.07
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Komisariat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe-