IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 4. Domek letniskowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
NARRATOR
avatar


   
   Domek letniskowy

   

Domek kilkuosobowy. Posiada mini salonik, dwa pokoje i łazienkę. W standardowym wyposażeniu znajduje się telewizor, telefon i czajnik elektryczny.
WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
07.07 późny wieczór; po wydarzeniach z kempingu

O.J. wszedł do domku. Cały czas miał przed oczami sceny z kempingu, tak naprawdę to chyba jeszcze do niego nie dotarło to, co się stało. Nie tak miały wyglądać te wakacje, to miał być spokojny wyjazd z przyjaciółmi, a zamienił się w koszmar. Przed chwilą na jego oczach zabito człowieka, drugi został poważnie ranny, a on... on tam był, równie dobrze sam mógłby być typ trupem, którym pewnie jeszcze do tej pory nikt się nawet nie zajął. 
Cały się trząsł. Z trudem ściągnął z siebie zakrwawioną bluzę i rzucił ją na podłogę. Nie było sensu o nią zadbać i tak pójdzie do śmieci, nie mógłby już jej nosić. Poszedł do łazienki, aby obmyć twarz i ręce. Zrobił to niezwykle dokładnie, tak by być pewnym, że nie zostanie na nim ani odrobina brudu, czy krwi. Później udał się do kuchni i usiadł załamany przy stole. Musiał się uspokoić i przemyśleć to, co się wydarzyło. Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Natomiast Lalice nie miała zielonego pojęcia o wydarzeniach, które miały miejsce na polu kempingowym. Z jednej strony dobrze, w końcu uniknęła bezpośredniego zagrożenia - wiecie, licho nie śpi i znając zapędy Hemingway, pewnie wepchnęłaby łapy nie tam, gdzie trzeba. Jednak z drugiej strony bardzo nie lubiła, kiedy omijały ją ważne sprawy, a ona pozostawała sama jak ten palec w dezorientacji. Gdyby wiedziała, że owe ognisko będzie czymś więcej niż zwykłym zagryzaniem wódki kiełbasą zdartą z badyla znalezionego w krzakach nieopodal, z pewnością by się na nie wybrała. Ale nie mając zdolności typowego profety olała rocznicę ośrodka i uznała, że zapchany wentylator jej laptopa jest sprawą ważniejszą, wręcz niecierpiącą zwłoki. Rozumiecie, każdy ma swoje priorytety. 
I zapewne dalej grzebałaby w swoim elektronicznym świecie, gdyby nie usłyszała, że ktoś wszedł do domku, w którym spędzali wakacje. W sumie zdziwiła się, bo nie sądziła, że impreza skończy się tak szybko. Więc wyszła z pokoju, z niechęcią zostawiając swoje zajęcie i widok ją poniekąd zaskoczył. W końcu nieczęsto widuje się zakrwawione bluzy na środku podłogi. 
Podniosła ją i ruszyła za dźwiękiem - znalazła się w kuchni, gdzie przy stole siedział O.J. Wyglądał jak siedem nieszczęść, więc Lice zmarszczyła brwi, przez co zupełnie zniknęły pod jej grzywką. Spojrzała raz na bluzę, potem znów na kumpla. Mimo chęci nie łączyła wątków. 
- Zgaduję, że ognisko coś nie pykło. - zagadnęła, dosiadając się do stołu. Podsunęła mu bluzę, nie do końca wiedząc, co ma z nią dalej robić. - Co się stało? Wyglądasz, jakby ci ktoś pół litra do zlewu wylał. - taka była prawda; naprawdę wyglądał... smutno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t117-lalice-hemingway
STOCKTON
avatar
/ z ogniska


Kto wie, czy nie dodawali niczego dziwnego, do tutejszego piwa. Jane zastanawiała się, czy szeryf nie podjął zbyt pochopnej decyzji. Mimo wszystko szanowała stróżów prawa, więc facet musiał wiedzieć, co robi. Zastrzelenie drugiego człowieka to przecież nie jest nic przyjemnego. Zarówno dla jednej, jak i drugiej strony. Podreptała za grupką studenciaków do ich domku. Może czuła się nieco odmłodzona, w otoczeniu młodszych towarzyszy. Po za tym, hej, na pewno mieli w lodówce browary i inne specjały, więc może u nich trochę posiedzieć! I pogadać o ile już wypije odpowiednią ilość oprocentowanego napoju i sytuacja powiązana z zastrzeleniem człowieka nie będzie ją gryźć. Odkręciła więc butelkę rumu i wypiła potężny łyk, przystając gdzieś przy drzwiach.
Skierowała później kroki do kuchni razem z towarzystwem, żeby usiąść i w spokoju ułożyć sobie poszczególne wydarzenia w głowie. Oj nie działo się dobrze. Nie dość, że nie dysponowała żadnymi materiałami, ułatwiającymi jej śledztwo, to jeszcze darmowa wyżerka i ognisko, zostały tak brutalnie przerwane. Szkoda, ale nie będzie przecież płakać nad rozlanym mlekiem. Spojrzała na O.J.’a, wchodzącego do pomieszczenia, ale nie wiedziała, co powiedzieć, aby podnieść studenta na duchu. On znalazł się przecież najbliżej tej całej akcji z udziałem policjanta.
Zauważyła przy okazji, że w środku znajdowała się jeszcze jedna osoba, której chyba nie widziała na ognisku.
- Jane - wyciągnęła rękę w kierunku blondynki, co by się kulturalnie przywitać. - Też studiujesz?
Skakanie między tematami dosyć umiejętnie jej wychodziło... dopóki miała ze sobą alkohol. 
- Ah tak, działo się sporo… nieciekawych rzeczy - zmarszczyła brwi, gdzieś się sadowiąc razem z butelką rumu i nabitą na patyk kiełbasę. Na razie jakoś nie miała apetytu, po ostatnich wydarzeniach. Co nie znaczyło, że niedługo się za tą kiełbasę nie weźmie. Może się ewentualnie podzielić, bo przecież co to za przyjemność wpieprzać coś samemu, kiedy wszyscy się na ciebie patrzą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t122-jane-ryder
Przydreptała do domku zaraz za Jane, ostatnie, czego chciała, to zostać teraz samą na zewnątrz, zwłaszcza, że i z ogniska już wszyscy się porozchodzili, a stróże prawa najwidoczniej zajęci byli strzelaniem do prawie - niewinnych. Słabo. Nawet wewnątrz domku nie odwinęła się z koca, mimo że był twardy i drażniący, to czuła się pod nim jakoś bezpieczniej. Niekoniecznie mogło to być zrozumiałe... Ale ona nie musiała tego wcale rozumieć. Wchodząc do kuchni zobaczyła Lalice i choć z początku chciała się nawet uśmiechnąć na jej widok, to gdy dostrzegła, co blondynka trzyma w ręku, na jej twarzy zaraz pojawił się wyraz obrzydzenia.
- Fuj, to krew! - wskazała palcem, który wysunęła gdzieś spomiędzy pół koca i potrząsnęła głową. - Żałuj, ze cię nie było, tyle się działo - westchnęła, chociaż niekoniecznie było co wspominać. - On go zabił, prawda? Dlaczego on go zabił? O.J.? - podeszła do niego i przycupnęła na krześle obok, częściowo dlatego, bo chciała usłyszeć relację z samego centrum, a po części dlatego, bo się o przyjaciela martwiła i nie wydawało jej się, aby czuł się teraz najlepiej. Też potrafiła zmieniać tematy... I nie miała w sobie za grosz empatii ani taktu. Ciekawa jestem, czy przypadkiem w karcie nie napisałam czego innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t114-fairy-davidson#346
Wypalenie papierosa w drodze do domku okazało się być w sumie tak trochę mało skutecznym sposobem na to, żeby przejść do porządku dziennego nad tym, że kilka chwil temu tutejszy szeryf zastrzelił jakiegoś faceta. Za wszczęcie bójki. Albo za coś innego? Cholera wie, trudno było określić, kiedy - na szczęście - nie obserwowało się całego zajścia zbyt uważnie. Szczerze mówiąc, Charlie wcale nie miał ochoty jakoś głębiej się nad tym zastanawiać. Problem w tym, że ognisko zostało przerwane jeszcze zanim zdążyło się na dobre zacząć, w związku z czym był zdecydowanie zbyt trzeźwy, żeby tak po prostu sprawę olać. To w zasadzie można byłoby podciągnąć pod argument, że na wakacjach nie powinno się trzeźwieć. Dla dobra własnej psychiki.
Bo przecież gdyby był chociaż trochę pijany, mógłby na przykład kompletnie olać temat i po powrocie do domku zająć się czymś mniej stresogennym. Na przykład spaniem. Albo dalszym piciem. Ale nie, oczywiście, nie było tak dobrze, w związku z czym po prostu wziął przykład z reszty i powlókł się prosto do kuchni.
- Następnym razem chyba wezmę z ciebie przykład i wybiorę nudne siedzenie w domu - rzucił w stronę Lalice, uświadamiając sobie jednocześnie, że w tej chwili nawet trochę jej zazdrościł. A pomyśleć, że jeszcze kilka godzin temu wyśmiałby każdego, kto zasugerowałby mu, żeby odpuścić sobie ognisko i posiedzieć w domku.
- Co tam się tak właściwie stało? - to pytanie z kolei kierował oczywiście do O.J.'a. Co prawda coś nieśmiało podpowiadało mu, że wcale nie chciał słuchać relacji z pierwszej ręki, z kolei O.J. zapewne wcale nie chciał się nimi dzielić, ale... cóż. Ciekawość ponoć bywa zgubna. A żeby łatwiej było ewentualne relacje przeżyć, zanim jeszcze Charlie usadowił się przy stole, sięgnął do lodówki po butelkę piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t130-charles-gaskins#470
Odnośnik do retrospekcji -> http://the-leftovers.forum.st/t158-w-malym-domku-nad-jeziorem#1033

Przepraszam, że tak długo.

z/t dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
4. Domek letniskowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mały domek
» Domek państwa Vex
» Domek jak każdy inny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Ośrodek Wildwood Inn-