IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Evy Lorenzo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
NARRATOR
avatar
First topic message reminder :



   
   Dom Evy Lorenzo
   


WILDBIRD


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pią Lut 17, 2017 6:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
NARRATOR
avatar
Drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem, ale nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. W tym również zabrakło odpowiedzi ze strony rodziców. Pokój skąpany był niemalże w całkowitej ciemności. Na łóżko wpadała księżycowa poświata przez co można było rozróżnić kontury. Lorenzo mogła dostrzec jak jeden z zarysów się porusza i to w jej stronę. Z drugiego kąta rozległ się kobiecy jęk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
STOCKTON
avatar
Ricardo powiódł wzrokiem po wnętrzu domu. W przeciwieństwie do Janis brakowało mu tej swobody. Wyglądał na spiętego i gotowego odpowiedzieć na każdy atak, maczetę miał nadal wyciągniętą. Powoli ruszył do salonu, usadowił się przy oknie z którego widok wychodził na ulicę. Niczym babciny monitoring miał oko na to co się dzieje. Słysząc pytanie kobiety spojrzał na nią.
- Wyjechać. - odparł spokojnie. Wbrew mowie ciała, głos był pozbawiony nerwowości. Słychać za to było południowy akcent i to nie z Teksasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t211-ricardo-enez#2475
Kobieca intuicja podpowiadała jej, że jest w niebezpieczeństwie, chociaż serce sugerowało, że będąc we własnym domu jest zupełnie bezpieczna. Tak jak zawsze od przeszło dwudziestu lat.
Jednak brak odpowiedzi ze strony rodziców i ich nieobecność w łóżku, zdradzała najgorsze. Ruch i jęk, przyciągał uwagę, jednak Eve zatrzymała oczy na sylwetce ojca.
- Wszystko w porządku?
Chciała zapytać, chociaż nie wiem, czy zdążyła wypowiedzieć całe zdanie. I jeśli tylko miałaby dostrzec, że ojciec już nie jest tą samą osobą, rzuciłaby się do ucieczki.
Instynktownie do swego pokoju, gdzie powinien znajdować się Mathias. Z krzykiem zatrzaskując drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Janis nigdy raczej się nie krępowała. Liczyła na to, że rozgoszczą się tutaj na chwilę, wykąpią, zabiorą najpotrzebniejsze rzeczy. Może Eva nie gwarantowała im tego, jednak chciała pytać o to wszystko, bo nie wiadomo kiedy znowu będą mięli szansę znaleźć się w tak komfortowych warunkach. Kobieta zastanawiała się dlaczego mężczyzna tak mało się odzywa, czy leżało to w jego charakterze, czy było spowodowane czymś innym. Aparycję miał raczej kogoś o innych korzeniach, ale nigdy nie wiadomo. No i wtedy się odezwał, wydawało jej się, że musi być Meksykaninem, ale nie potrafiła stwierdzić w stu procentach.
- Masz jakiś cel podróży? Teraz raczej ciężko o bezpieczne drogi. - Położyła nogi na kanapie, a ręce założyła za głowę, czekała na Evcię, żeby zamienić z nią kilka słów. Usłyszała jęk, przez co zerwała się dosyć szybko i sięgnęła po motykę. Tamta wspominała, że idzie do rodziców, Janis znała takie dźwięki i miała nadzieję, że nie zwiastują tego, co jej się wydawało. Ruszyła w stronę, z której dochodził dźwięki po cichu, gotowa do ataku motyczką!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
Przez chwilę Mathias próbował wejść do garażu, ale jednoczesne obracanie gałki i ciągnięcie w wąskim korytarzyku, było zbyt skomplikowane dla kaleki. W końcu poddał się i zaczął iść w stronę głosów. Początkowo poznał tylko Evy, dość charakterystyczny akcent oraz barwa, a pozostałe dwa wydawały się dość pospolite za sprawą akustyki pomieszczenia. Najpewniej jakieś dobre duszyczki poznane podczas zwiedzania miasta, bo nie było słychać jakiś gróźb czy zmuszania właścicielki. Nie poznał głosu Janis, więc nie leciał na złamanie karku do znanej duszyczki, po prostu słyszał rozmowę kobiety i mężczyzny.
Później w domu wybuchł krzyk, był z góry i nie był niczym dobrym.
-Kurwa.-zaklął Mathias i szybszym krokiem podreptał na górę, podpierając się pogrzebaczem i mijając nieznaną posturę męską. Później pozna nowych przybyszy, na razie trzeba było sprawdzić co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
Nie czytacie dokładnie postów boroki.


Evangeline

Eva nie uzyskała odpowiedzi. Pan Lorenzo ruszył do przodu ale przy jego posturze trudno było o zawrotną szybkość.
Dlatego był czas na reakcję na następujące wydarzenia. W tym samym czasie kiedy padł jęk z kobiecych ust w Eve uderzyły drzwi wypychając ją z pokoju. To Pani Lorenzo na nie wpadła ratując nieświadomie córce życie. Mogła je zamknąć więżąc rodziców w sypialni.


Janis & Mathias

Jęk ani tym bardziej krzyk, którego nie było nie mógł zostać przez was usłyszany. Jedyne co dobiegło do uszu wszystkich to trzask zamykanych gwałtownie drzwi. Tracz wyruszył na własne łowy robiąc porządek w kuchni. Zręczne ciałko władował na jeden z blatów po czym postrącał stojące na gazówce garnki. Hałasu była przy tym niemiara.




Ps. CZYTAJCIE UWAŻNIE POSTY.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Jako, że ani Janis ani Mathias nie słyszeli jęku to Janis nadal leżała sobie na kanapie. Korzystała z wolnego czasu, póki jeszcze go miała. Zastanawiała się, czy wypada rozejrzeć się po budynku bez towarzystwa Evy, tak po prostu, żeby zobaczyć czym będą dysponować. 
Usłyszała zamykane drzwi, dosyć głośno jednak to zignorowała, nie dało się jednak nie usłyszeć hałasu dochodzącego z kuchni. Zeskoczyła z kanapy i ruszyła w stronę dźwięku, który wzbudził jej zainteresowanie. Torebkę zostawiła przy kanapie licząc na to, że Ricardo nie ukradnie jej rzeczy, a jak ukradnie to go znajdzie i zabije. O.
Trafiła więc do kuchni, gdzie szukała sprawcy tego zamieszania, w ręku trzymała motyczkę, nie wiedziała bowiem na co lub na kogo tu trafi. Przy okazji rzuciła okiem, czy nie ma tu czegoś, co warto ze sobą zabrać jakiś tłuczek do kotletów, czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
STOCKTON
avatar
Ricardo pozostawał na swoim miejscu. Po odpowiedzi na pierwsze pytanie wlepiał spojrzenie na ulicę i podwórko przed domem. Dlatego gdy padło drugie pytanie to już się nie odwracał.
- Do domu.
Odparł amerykańskim, który nosił ślady południowego akcentu. Poderwał się dopiero gdy usłyszał hałas narobiony przez... Szopa. Na widok puchatego szkodnika zaczął szukać czegoś dzięki czemu go złapie i wyrzuci na zewnątrz. Takie zwierzęta były groźne. Mogły mieć wściekliznę albo inne robale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t211-ricardo-enez#2475
Nie zdążyła uzyskać odpowiedzi ani przyjrzeć się ojcu. Nieoczekiwanie popchnięta, cofnęła się, ledwo utrzymując równowagę. Chyba jedynie intuicja podpowiedziała jej, że stało się najgorsze. Aż jej tchu w piersi zabrakło a ręka sama powędrowała do klamki. Eva pociągnęła za nią i zatrzasnęła drzwi, zaraz obracając się na pięcie i doskakując do swego pokoju.
- Mathias!
Podniosła głos, ale nic więcej nie dodała widząc puste łóżko i brak mężczyzny. Obracając głowę, spojrzała na schody i drzwi do sypialni rodziców, po czym biegiem ruszyła na dół, trzymając się ściany, jakby ojciec miał zaraz wybić dziurę w drzwiach. Przestraszona hałasem z dołu, do kuchni wpadła jako ostatnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
Eva

Zamknięte drzwi sypialni skutecznie uniemożliwiły wyjście Twoich rodziców na zewnątrz. Opuszczając swój pokój po tym jak nie zastałaś tam Mathias, wpadłaś na niego gdy gorączkowo zbiegałaś na dół. Na całe szczęście oboje ustaliście na nogach.

W tym samym czasie,

Janis i Rico przebywali w kuchni, gdzie jedno z nich zamierzało ujarzmić Tracza. Jednak zanim Enez złapał za garnek, szop zniknął lecąc w stronę torby pozostawionej przez Romanov. Zdecydowanie miał słabość do tej kobiety, a raczej jej żarcia. Dlatego padł wybór między przeszukiwaniem kuchni, a ratowaniem swojego dobytku.
Rico wyraźnie słyszał łomot na schodach i mógł się tym zainteresować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
STOCKTON
avatar
Skoro Ricardo słyszał łomot na schodach to postanowił przejść z kuchni do przedpokoju. Teraz Szop był zmartwieniem Janis. Widząc podenerwowaną Evę oraz młodego mężczyznę pewniej złapał rączkę maczety. W razie wypadku gdyby Mathias okazał się Dzikusem.
- Co się stało?
Nie podobało mu się tutaj coraz bardziej i wolał opuścić dom. Praktycznie to Ricardo ich nie potrzebował. To oni potrzebowali jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t211-ricardo-enez#2475
Złapała Mathiasa za ramię, patrząc na niego z prośbą i strachem. Słysząc głos Rico, odwróciła głowę a usta jej zadrżały. Nie rozumiała jak to się stało, że nagle trafiła do grupy zupełnie obcych ludzi a jej rodzice...
- Zachorowali.
Wypowiedziała przerażającą prawdę i puściła Mathiasa, cofając się do pokoju gościnnego. Zanim w nim zniknęła spojrzała na schody i szybko dopadła do swego plecaka.
- Musimy iść.
W jej głosie pojawiła się panika. Eva złapała za nożyce, ale ani myślała, by swej broni używać przeciwko rodzicom. I tak zostałaby zgnieciona. Patrząc na nie, spojrzała też na mężczyzn. Im też nie pozwoliłaby. Zostaną w pokoju, zamknięci, nikomu nie zrobią krzywdy, poczekają na lekarstwo. Eva złapała za klucze do samochodu rodziców, jeśli Mistrz nie ma nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
Znów wszystko się sypało, a zaczynało się już tak dobrze - wylizał się jako tako, znalazł jakąś broń, Tracz się przypałętał, miał ubranie na sobie, a teraz Eva na niego spadła gdy poddał walkę z drzwiami do garażu, a później obwieszczenie, że uciekają stąd, a Math nie miał nawet butów, tylko skarpety. Nie miał zamiaru znów łazić na boska po dworze, ledwie dał radę chodzić po suchej trawie. Życie potrafi się zjebać, gdy się myśli, że wychodzi się na prostą.
-Emmm...-zaczął mówić zakłopotany, gdy wszyscy zbierali się do wyjścia-Zanim wyjdziemy, potrzebowałbym butów. Od czasu tego gówna z Patty zabrała mi nawet je.-usiadł na stopniach schodów, nie mając już siły stać. Oglądał rany na przedramieniu, po papierosach, wyglądały wstępnie - okrągłe, małe strupy jak stygmaty, przypominały o ostatnich zabawach panie technicznej.
-Przydał by się perhydrol lub chociaż połówka czystej.-szepnął do siebie oglądając rany. Nie miał zamiaru dalej gadać o tym jak się kto czuje, kto kim jest, bo musieli zwiewać, a jedynie brakowało mu butów, więc jak będzie chwila pogadają o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
STOCKTON
avatar
Ricardo spojrzał w górę jakby spodziewając się, że rodzice Evy zejdą dół. Stawiłby im czoła o ile nie przeraziłaby go ich tusza. Po drobnej kobiecie nie spodziewałby się kaszalotów.
- Buty jakieś są przy drzwiach. - powiedział ponieważ zdawało mu się, że jakieś widział. - Czy masz większą jakąś torbę? Plecak?
Musieli się zorganizować i opuścić miasto. Ricardo nie obawiał się samych Dzikusów. Inni ludzie w kryzysowych sytuacjach stawali się o wiele niebezpieczniejsi. Sprawdził swoje rzeczy, miał je na miejscu.
- Niedaleko moje auto. Podrzucicie mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t211-ricardo-enez#2475
NARRATOR
avatar
Mathiasowi pozostało sprawdzenie przedpokoju. W jednej z szafek znalazł pasujące addidaski podróbki w kolorze białym. Znoszone i należące do Pana Lorenzo. Tracz zrobił dziurę w torbie Janis, ale na szczęście Eva miała siatki i dwa plecaki na zbyciu. W ostatecznym rozrachunku wzięliście trochę jedzenia, wodę utlenioną i kilka opatrunków. Z przedmiotów uchodzących za ewentualną broń wpadł wam do rak drewniany wałek do ciasta. Przez cały czas Evangeline poganiała wszystkich więc nie wypadało denerwować jej jeszcze bardziej. Przeszli do garażu gdzie znajdował się rodzinny wan. Lorenzo za kółkiem. Enez ponowił swoją informacje i gdyby nie kończące się paliwo to z pewnością doszłoby do rozstania. Samochód Meksykanina był o wiele lepiej wyposażony, z pełnym bakiem. Zniknęły jego kobiety. Gdzie się podziewały? Droga była niebezpieczna i ekscytująca. Enez za kierownicą swojej bryki wiedział co robić.

[Ricardo, Eva, Mathias, Janis i Tracz + tobołki ---> TU

Zgarnięty ekwipunek:

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Dom Evy Lorenzo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe-