IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Patty Adams

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
NARRATOR
avatar


   
   
Dom Patty Adams

   

Niewielki piętrowy domek podobny z zewnątrz do wielu innych. W środku jest zaniedbany, śmierdzi kocią kupą i zepsutym jedzeniem. Posiada na tyłach ogródek.
Nie ma garażu choć na podjeździe stoi stary pick-up.


WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NARRATOR
avatar
Godzina 16:26

Patty mogłaby zadziwić nie jednego. Miała sporo krzepy w obwisłych łapskach więc bez problemu poradziła sobie z bezwładnym ciałem Mathiasa. Tajemnicą kobiety pozostanie to w jaki sposób przetransportowała mężczyznę do swojego domu.

Mathias został ulokowany przez nią w piwnicy, w boksie z mocnych, drewnianych desek, które nosiły od środka ślady drapania. Jeśli odzyska przytomność dostrzeże więcej niepokojących szczegółów. Na dole było tylko jedno, małe okienko. Na tyle brudne, że trudno ocenić czy wypadało na ulicę czy na ogród. Boks nosił wymiary 1x1,5m co z pewnością utrudni więźniowi życie. Obok stała większa klatka z poruszającym się... Trupem. Kłapał zębiskami próbując dostać się do Mathiasa. W piwnicy dookoła walało się pełno gratów. Ze swojego miejsca Mathias nie mógł dojrzeć wejścia ani wyjścia. Jedynie pudła i półki pełne słoików.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Aaaa...-cicho zawył ranny Mathias, po czym pomacał się po głowię. Czuł się jakby pękła mu czaszka, ale była w jednym kawałku. Leżał na podłodze, nie wiedział gdzie góra, gdzie dół, ani gdzie w ogóle jest. Na razie czuł zimny beton pod swoim licem, a po chwili zamglony obraz stał się wyraźniejszy, po chwili analizy mrocznego otoczenia, zauważył inną postać. Z czasem nabrała kształtów, na pozór ludzkich, potem okazał się mniej ludzki.
-Kurwa !- zakrzyknął, siadając i odsuwając się w drugą stronę swojej celi. Dotknął plecami ściany i przez chwilę łapał oddech. Zdał sobie sprawę, że jest zamknięty, bez swoich rzeczy. Bał się, drżał, nie miał nawet siły zakrzyknąć. Na razie nie wiedział co się dzieje, ani co go czeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
Najgorsze w tym było to, że Mathias został rozebrany do samych slipek. Nagi, z boląca głową i nie wiedzący co się stało. Sąsiad z celi obok zapalczywie harczał i sapał nie pozwalając na rozluźnienie. Nawet jeśli Drown krzyczał, wzywał pomocy to nikt nie reagował. Mijały godziny...

12 lipca - rano

Rozległo się głośne skrzypienie schodów i głuche uderzenia o metalowe łańcuchy lub inne tego typu powierzchnie.
- Śniadankoooo - rozległ się wesoły, donośny głos należący bez wątpienia do Patty. Niosła na dużej tacy dwie miski i małym kartonikiem soku pomarańczowego. - Kochanie, przyrządziłam ci twoje ulubione jedzonko!
Po dłuższej chwili Mathias mógł się zorientować, że kobieta nie mówi do niego, a do sąsiada. W piwnicy panował półmrok. Coś plasnęło o podłogę, w nozdrza uderzał zapach surowego mięsa.
- A jak ma się mój gość? - Patty podeszła bliżej, uśmiechając się do niego szeroko. Przez otwierany luft na dole wsunęła kanapkę z tuńczykiem i wyżej wspomniany mały kartonik soczku ze słomką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mimo upału, było zimno Mathiasowi na betonowej podłodze. W końcu był nagi, w samych slipach, miał tylko kawałek kartonu pod tyłek bo telewizorze lub lodówce. Nie spał, raczej wegetował z zamkniętymi oczami, myśląc czy przypadkiem nie będzie kompanem dla zarażonej postaci.
W końcu przez okno wpadło więcej światła, może było to rano lub po prostu tutejsza okolica była teraz lepiej oświetlona.
Pojawiła się i sama pani domu oraz władczyni swoistych lochów - Patty. Zadowolona, uśmiechnięta, emanująca jak rozgrzana lampa kwarcowa, najwidoczniej dobrze się bawiła. Obsłużyła najpierw współokatora Drowna, a potem jego samego. Z początku nic nie mówił, nawet nie dotykał jedzenia, lecz w końcu przysunął do siebie prowiant i zapytał się, drżącym, zziębniętym głosem:
-Czego chcesz ?- konkretnie, krótko, nie miał sił walczyć. Był głodny, zmęczony, wychłodzony oraz przestraszony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
Patty przybliżyła twarz do otworu ukazując swoje nabotoksowane policzki. Łypnęła jednym okiem, potem drugim.
Oceniała jak się jej więzień chowa.
- Co to za naburmuszony ton? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. - Lepiej jedz, musisz mieć dużo siły. Lubię wyzwania.
Zaśmiała się jak świnka skrzyżowana z kumkająca żabą. Oblizała wargi co zdecydowanie wyglądało obrzydliwie.
Jaki miała plan? Kim był trup z boksu obok? Właśnie, co robił trupek? Mlaszcząc zajadał się mięskiem. Wywoływało to okropne uczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mathias wepchnął kanapkę w usta, a sok zostawił - nie chciało mu się pić. Stał teraz w klatce i czekał na to co będzie. Może chce go zgwałcić lub walczyć gołymi rękoma z potworem. Wolał chyba to drugie, a jakby miało dojść do pierwszego to tanio skóry nie sprzeda. Będzie walczył i tylko jedna ze stron całego konfliktu wyjdzie zwycięsko albo żywa.
Czekał na dalszy rozwój wydarzeń, pocił się, zrobiło się gorąco, drżała - lecz już nie z zimna, ale z ilości hormonów, które buzowały w nim. Czuł w końcu, że to co się stanie odmieni go do końca życia lub na długi czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
Jedzenie otrzymanego z rąk podejrzanej kobiety nie było zbyt dobrym pomysłem. Patty obdarzyła Mathiasa wesołym spojrzeniem i odeszła. Już po niecałych piętnastu, dwudziestu minutach naszła go senność, aż ostatecznie stracił przytomność.

Odzyskał ją w momencie kiedy siedział nago na krześle, skrępowany linami - dłonie z tyłu, a nogi skrzyżowane w kostkach. Krzesło miało dziurę na genitalia. Mathias nadal przebywał w piwnicy, nad nim wisiała żarówka ze sznureczkiem. Betonowa posadzka była pełna plam - krew? olej? Trudno ocenić.

- W końcu się obudziłeś! - zawołała Patty. Miała na sobie jedynie... Ogrodniczki.
Nie dało się określić pory dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ponowna ciemność nastąpiła po zjedzeniu kanapki, a Mathias obudził się w bardziej groteskowej sytuacji niż był. Choć można zamienić słowo "groteskowe", na "strasznej" lub "traumatycznej". Siedział teraz przywiązany do krzesła, a jego oprawczyni stała przed nim, dalej uśmiechnięte i możliwe, że gotowa do dalszych działań. Nie wiedział dalej co się dzieje, co ona chce, ani czy przeżyje to spotkanie. Nawet nie miał siły by o tym rozmyślać - adrenalina pulsowała w jego żyłach, zimny pot spływał po jego nagim, chudym ciele, które miało kiedyś zarys mięśni, a teraz te powoli konsumowały się jako dodatkowe źródło energii. To był zły dzień.
-Czemu ?- krótkie, treściwe pytanie, które mogło być odpowiedzią czemu Drown siedział na krześle, a nie przy generatorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
W odpowiedzi uśmiechnęła się lubieżnie. Oblizała wargo podchodząc bliżej Mathiasa. Pogłaskała go czule po twarzy, nawet jeśli oponował. Niespodziewanie zrobiła zamach i trzasnęła otwarta dłoń. Zapiekło!
- Gdy cię ujrzałam to wiedziałam, że jesteś moim Donaldem. - powiedziała głaszcząc ciemne włosy. - Jesteś do niego taki podobny... A teraz pokażę ci jak bardzo cię kocham!
Zniknęła na chwilę z pola widzenia, wracając z grubym sznurem. Pierwsze co poczuł to ogromny ból...

Zobrazowanie:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
-Co kurw - AAAAAAAAAAAAA !- zaczął mówić Math, po czym jego wywód przerwał potworny ból w kroczu. Przez chwilę czuł jakby miał zaraz wymiotować, a w uszach miał pisk podobny do tego z nastrajania mikrofonu. Ból przeszedł na każdy jego członek i na chwilę sprawił, że nagie ciało rozluźniło momentalnie mięśnie, które wcześniej zwijały się w cierpieniach. Teraz oddychał ciężko z głową spuszczoną w dół i ponownie spojrzał się na Patty mając zaszklone oczy. Jeszcze nie płakał, ale zaraz może zacznie. Nos już robił się mokry, dłonie zaciskały się czekając na kolejną porcję bólu.
-Proszę... przestań-mówił przerywanym, zmęczonym głosem. Dopiero zgarnął pierwsze uderzenie, a Bóg wie ile ich jeszcze będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Ojciec gdzieś wybył. Naturalnym było, że Adelaide jako ten przysłowiowy Korl nie zgodziła się na pozostanie w bezpiecznej strefie - chciała jechać. Lenny jednak miał to głęboko w dupie i władczym, męskim tonem oznajmił jej, że nic z tego nie będzie.
Szeryf mówił "siedź w pokoju" co wywołało naturalną reakcję buntu, nogi poniosły się same. Nie miała przy sobie niczego. Było jej w zasadzie obojętne gdzie idzie, w ten oto sposób znalazła się na osiedlu. Tak naprawdę chciała zobaczyć Mathiasa w slipkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
NARRATOR
avatar
Patty miała zdecydowanie inne plany niż sobie tego życzył Mathias. Jego ból sprawiał jej niewyobrażalną przyjemność.
Cieszyła się każdym jękiem, który wydobył się z ust młodego mężczyzny. Jeżeli zmysły jeszcze nie oszalały to mógł mieć przekonanie, że trafił na sadystkę. W pewien sposób zadawanie uderzeń, męczenie ofiary podniecały ją. Posmagała go sznurem kilkukrotnie, aż do krwi. Na udach i łydkach pojawiły się bordowe pręgi. Zabarwiony czerwienią sznur wetknęła Mathiasowi głęboko do buzi, niemal do gardła wprawiając go w odruch wymiotny.
- Nie lubię jak krzyczą. - powiedziała - Jeśli myślisz, że ktokolwiek cię usłyszy to jesteś w błędzie. W tym mieście już nikogo nie ma. Rozpierzchli się jak robactwo...
Wyciągnęła dłoń do krocza mężczyzny. To co bez wątpienia byłoby przed biciem pieszczotą, teraz pulsowało bólem.


Nie wszystko było już zależne od Lenny'ego. Ktoś musiał zająć się Molly, która źle znosiła rozstania z Adą. Dotarcie na osiedle z hotelu zajmowało ponad pół godziny, teraz podczas patroli i kontroli na niemalże każdym odcinkiem o wiele więcej. Słońce zdążyło już zajść kiedy nastolatka mijała pierwsze domki. Typowe, amerykańskie z tektury. Wystarczyło mocno dmuchnąć. Na ulicy walały się pojedyncze śmieci ale nadal nie było to na tyle niepokojące aby myśleć o apokalipsie. Niektóre z mijanych domostw miały zabite deskami okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Przez głowę jej przeszło, że źle robi. W czasie spaceru ani jedna myśl zwątpienia nie zmąciła jej marszu, teraz kiedy czuła na skórze chłód nadchodzącej nocy mogła zastanowić się nad konsekwencjami. Brużdżąc w myślach i co jakiś czas pod nosem rozglądała się po tej bezpiecznej strefie w poszukiwaniu jakiegoś światełka w jednym z domków. Mijała niewypielęgnowane trawniki, kosiarki zostawione przy domach, ogrodzenia i ich brak. Kopnęła nawet jakąś piłkę dla pieska, którą ktoś porzucił na środku ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t85-adelaide-belardo
NARRATOR
avatar
Mijane domy sprawiały wrażenie opuszczonych. Jednak przez grube zasłony można było dostrzec słaby blask światła.
Adelaide mogła zakraść się od frontu lub od tyłu, ale tak naprawdę to co chciała osiągnąć? Szukała czegoś? Kogoś?
Lepiej było zejść z głównej ulicy, bo niedaleko stacjonowała grupka żołnierzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
start

Wiedziała w jaką uliczkę skręcić, by bez przeszkód ominąć patrolujących żołnierzy. Cisza nocna czy nie, łaziła kiedy chciała i gdzie chciała. Jedyna rozrywka, gdy nie można było zwiać z miasta a puby zostały zamknięte.
Napiłaby się zimnego browarka! Żałowała, że ostatniego w domu wychlał jej ojciec. Docierając do domu baby, którą znała i nienawidziła, pomyślała, że mogłaby przetrząsnąć jej lodówkę. A bo to pierwszy raz? Z cwanym uśmieszkiem, idąc na tyłach domów, zbliżała się do tego wybranego. Sprawdzi czy jędza już śpi i może wlezie przez okno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
Dom Patty niczym się nie wyróżniał spośród innych. Nie był za bogaty ani za biedny. Ot, zwyczajny osiedlowy domek w którym brakowało jednak kobiecej ręki. Gdyby Eva nie znała gospodyni to śmiało mogła powiedzieć, że mieszka tu jakiś stary kawaler. Na tyłach, na parterze jedno z okien było niedomknięte. Jako, że zasłaniał go różany krzew, Patty nie bała się włamywaczy.

Sypialnia kobiety znajdowała się na górze. W środku panowała względna ciemność. Rozkład pomieszczeń parter: kuchnia, przedpokój, salon, pokój, łazienka. Góra: korytarz, pokój, pokój, łazienka. Na samym dole oczywiście piwnica. Jeśli Eva zdecydowałaby się wejść przez okno przywitana zostałaby przez wyleniałego, otyłego kocura, który ocierał się o nogi głośno mrucząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skryta w cieniu, skierowała swe kroki, niespecjalnie się kryjąc. Jeśli Patty miałaby nie spać i podglądać okolice, to najpewniej podglądała pośladki żołnierzy, stojących niedaleko.
Eve również chętnie by popatrzyła, ale skuszona szabrowaniem w domu znienawidzonej kobiety, ocenę tyłków zostawiła na później. Aż pożałowała, że nie udało jej się popatrzeć na pośladki Samuela.
Dotarła pod okno, ukryte za krzakami i rozejrzawszy się na boki, wyciągnęła ręce do parapetu. Podciągając się w górę, usiadła w oknie i cicho przełożyła nogi do środka. Co to było za pomieszczenie?
Łaszący się kot od razu zyskał zainteresowanie Lorenzo. Nachylając się, Eve złapała zwierzaka w ręce i odwracając na pięcie, wystawiła za okno. Kot wylądował na ziemi a włamywaczka cofnęła się i rozejrzała po pomieszczeniu, nasłuchując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
Pomieszczenie w którym znalazła się Eva to niewielki salonik. Rogówka i kanapa obita brzydką tapicerką przypominającą sraczkę kota. Skoro o nim była mowa to spaślakowi nie spodobało się to co zrobił z nim nieproszony gość. Zaczął głośno miauczeć żaląc się na swój los. Jeśli Eva chciała skraść coś z tego miejsca to nie miała dużego wyboru. Stary telewizor na chybotliwym stoliku, którego jedna noga opierała się na katalogu z amerykańskiej ikei.
Regał z papilotami pokryty grubym kurzem, puste pudełka po pizzy naznaczone obecnością kota, kłaki walające się po podłodze i tak dalej. Żadnej biżuterii czy pieniędzy na widoku. Gdyby Eva zamierzała wyjść to z góry usłyszałaby odgłos lecącej wody do brodzika i przerywany kaszlem fałszujący śpiew Patty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zanim ruszyła dalej, przymknęła okno, aby miauczenie kota nie było tak wyraźne. Niech sobie sierściuch idzie na łowy! Eve nie interesowała biżuteria ani kasa. Salonik był na tyle obrzydliwy, aż nie miała ochoty cokolwiek tu ruszać. Powoli i po cichu wyszła z pomieszczenia.
Słysząc Patty na górze, uśmiechnęła się kpiąco. Litości.
Następne kroki kierując w stronę kuchni, również rozejrzała się wokoło.
Pierwszy cel: lodówka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
W lodówce znajdowało się sporo rarytasów. Dużo napoczętego ananasa, resztki kurczaka, tort, sałatka, lody w kubełkach, mleko, pepsi, parówki z serem i wieloma rakotwórczymi składnikami. Patty to zdecydowanie ktoś kto nie głoduje. Poza tym w kuchni znajdowało się podstawowe uposażenie wraz z brzydkim zapachem nie sprzątanego i wietrzonego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Po zastanowieniu sięgnęła po pepsi, o ile nie była napoczęta, bo może raszpla piła z butelki (!). Jeśli zauważyła ślady użycia, to wybrała lody. Ale żeby nie było piwa?! Eve posmakowała to co wybrała i zamknęła lodówkę cicho, zastanawiając się, co by tu..
Wolną rękę wyciągnęła do szuflad i szafek, by na szybko przejrzeć co tam ciekawego.
Nie przerywając nasłuchiwania, by czasem nie przegapić powrotu Patty na parter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
Wszystko było rozpoczęte! Patty to niezdecydowana kobieta. Skubnie trochę loda, popije z butelki pepsi, beknie i zagryzie bekonem sprzed trzech dni. W szufladach sztućce, gumki recepturki, książka z przepisami, plastikowe kubeczki bez folii i inne śmieci. Kurą domową to Adams nie była. Śpiew Patty ucichł tak jak woda. Po niecałych pięciu minutach rozległy się głuche odgłosy - schodziła po schodach owinięta w sam ręcznik. Zmierzała ku lodówce dlatego najlepiej się szybko schować. Do szafki na przykład albo gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezsensu! Nie wzięła więc nic, żeby czasem nie zatruć się trądem. Po tym pysku Patty spodziewała się wszystkiego. Nawet operacji plastycznych domowej roboty. Handmade Stockton! Przeszukując szafki, dziwnym trafem nie usłyszała jak woda przestaje szumieć. Może przez to, że Patty dalej fałszowała?
Nic dziwnego, że nie miała żadnego faceta w łóżku.
Eve zorientowała się, że jest za późno, gdy usłyszała kroki na schodach. Nie zabierając niczego z szuflad, rozejrzała się i doskoczyła do drzwi, by to się za nimi schować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t215-evangeline-lorenzo
NARRATOR
avatar
Zdecydowanie lepsza byłaby ta wnęka między jedną a drugą szafką przy kącie ściany, gdzie Eva miałaby możliwość obserwować plecy Patty. Schowanie się za drzwiami było wielce ryzykowne. Adams wchodząc do kuchni obiła się nieco o nie przygniatając złodziejkę. Równocześnie kobieta pierdnęła smrodliwie, zapaliła światło i zaczęła grzebać w lodówce. Krzątała się tak i krzątała najwyraźniej szykując posiłek dla dwóch osób. W końcu wyszła, drepcząc na górę.
Zastanawiały dwa talerze - jeden z kanapkami z tuńczykiem, a drugie z surową wątróbką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Dom Patty Adams
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe-