IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet lekarski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
NARRATOR
avatar


   
   
Gabinet

   



[/size]
WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
// wejście i recepcja

Janis była zadowolona z tego, co stało się, gdy dołączyła do Alice. W zasadzie nie spodziewała się takiej reakcji, bowiem chwilę po ich ingerencji pojawił się lekarz, całkiem przystojny. Janis posłała mu jeden ze swoich ładniejszych uśmiechów. Co najlepsze wziął ich trójkę razem do gabinetu. Nie protestowała, poszła za resztą, może od niego dowie się czegoś więcej o laboratorium, a przy okazji ominie ją kolejka. Kiedy weszli do gabinetu, nie odzywała się ani słowem. Słuchała, co do powiedzenia mają chłopak, Alice i lekarz, a sama rozglądała się po pomieszczeniu w poszukiwaniu jakichś rzeczy, które pomogły by jej w życiu. Szczególną uwagę zwróciła na biurko, a nóż widelec znajdzie tam coś ciekawego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Alice wraz z lekarzem posadziła Charliego na kozetkę i zostawiła ich za parawanem. Nie wiedziała co się chłopakowi stało i nie znała go pomimo iż wydawał się jej znajomy. Może był jednym z wielu turystów w Twain Harte? Nie mając jak pomóc podeszła do Janis, która najwyraźniej rozglądała się za czymś co mogła zgubić. Biurko wydawało się puste. Podkładka z breloczkami kartek na których zapisywało się nazwy leków, kubek z długopisami i miseczka cukierków dla dzielnych pacjentów.
- Co robimy? - zapytała szeptem kobietę, wiedząc że ta zawsze miała jakiś plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t79-npc-alice-maxwell#144
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Janis kątem oka obserwowała, co robi lekarz. Cóż, zniknęli za parawanem, co nawet ją ucieszyło. Kiedy więc podeszła do biurka i w sumie zobaczyła nic, sięgnęła po jednego cukierka i go zjadła. Pozwoliła sobie również wziąć jeden długopis, zawsze to coś. Zerknęła w stronę parawanu, po czym sięgnęła do pierwszej szuflady biurka, aby zobaczyć jej zawartość. Zamierzała znaleźć tu coś ostrego, ewentualnie może dowiedzieć się jakichś ciekawych rzeczy. 
Podniosła wzrok, kiedy usłyszała Alice, w sumie to zapomniała o jej obecności.
- Myślałam, że można by tu znaleźć coś przydatnego. - Odszepnęła. Dla Janis w tym momencie każda rzecz wydawała się ważna, bo nie posiadała niczego od momentu w którym jej tu wszystko zabrali. Postanowiła więc przeszukać tą jedną szufladę, a następnie resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Alice podążyła za wzrokiem Janis z wyraźnym sceptyzmem. Nie podzielała tego zdania po pierwszym rozglądnięciu się po gabinecie. Miała wrażenie, że ktoś go już wcześniej uprzątnął z najważniejszych przedmiotów. Dlatego Romanov nie doszukała się nawet paczki chusteczek. W szufladach walały się za to ulotki i stara gazeta z 2015 roku.
- Powinnyśmy chyba uzgodnić co robimy w sprawie... Tego lekarza. - wskazała głową na parawan - Poderwij go.
Maxwell najwidoczniej miała jakiś pomysł i tylko od kobiety zależało czy załapie o co chodziło nastolatce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t79-npc-alice-maxwell#144
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Cóż Janis nie spodziewała się, że znajdzie w gabinecie jakiś składzik na fajne rzeczy, aczkolwiek była rozczarowana, że nie było tu nic. Westchnęła ciężko zasmucona. Liczyła na to, że znajdzie chociaż jakiś mały skarb. Stuknęła dosyć głośno szufladą, bo się zirytowała.
- Co za chujnia. - Powiedziała w sumie bardziej do siebie niż do Alice. Kulturalna - to słowo zdecydowanie nie pasowało do Janis.
Parsknęła śmiechem słysząc sugestię Alice, nie do końca wiedziała, co siedziało jej w głowie, miała jednak świadomość, że Młoda ogarniała i pewnie miała jakiś interesujący pomysł. Janis raczej średnio dawała sobie radę z flirtem, bowiem czy wygląda na podrywaczkę? Jak ktoś się napatoczył i miała o czym z nim rozmawiać to czasem pozwoliła się mocniej przytulić czy coś. No, ale skoro miała takie zadanie.
- Nie wiem, co ci siedzi w głowie, ale mogę spróbować. - Swoją drogą blondasek był całkiem przystojny, zobaczymy jak bardzo zdesperowany jest Janis przecież nie jest typową pięknością. 
- Coś długo tam siedzą, twój plan nie wypali jeśli są ciepli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
NARRATOR
avatar
- Niestety mamy do czynienia ze zwichnięciem kostki.
Rozległ się wyraźny głos lekarza, który do tej pory wymieniał słowa z Charlie. Alice i Janis, w trakcie swej rozmowy, usłyszała stłumiony jęk studenta, nie chcącego wyjść na mięczaka. Lekarz wyszedł zza parawanu i spojrzał na panny w gabinecie, jakby podejrzewał, że grzebią mu po szufladach. A może to tylko wrażenie kogoś, kto ma coś na sumieniu?
- Muszę poprosić siostrę Beth o pomoc a panienki potrzebują czegoś?
Młody lekarz uśmiechnął się i podszedł bliżej, gotów sprawdzić w jakim stanie była Janis i Alice. Na pierwszy rzut oka wyglądały na zmęczone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Janis podczas tych kilku szalonych dni została nieco poturbowana, do tego zaliczyła wypadek samochodowy, może faktycznie niegłupim pomysłem było poinformowanie o tym doktorka.
- Kilka dni temu staranowali mi nogę, no i zaliczyłam wypadek samochodowy, ale wszystko wydaje się być w porządku. -Posłała doktorowi przepiękny uśmiech. Miała nadzieję, że uda się wyciągnąć z niego jakieś informacje.
- No i mówili, że mam się tutaj zgłosić do pomocy, może Pan coś wie?- Nie odrywała wzroku od doktora, miała zamiar dowiedzieć się wszystkiego, co chciała.
- Jestem chemiczką, więc może faktycznie się przydam, chociaż nie wiem co mogłabym robić w szpitalu. - Zaczynała się rozgadywać, chyba niepotrzebnie, no ale niech będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
NARRATOR
avatar
Spoważniał, słysząc o staranowaniu nogi i wypadku. Wyglądał jakby się zmartwił ewentualnym stanem zdrowia kobiety. Sięgnął po latareczkę, wsuniętą w kieszeń na piersi i wskazał Janis krzesło obok.
- Proszę usiąść i dać mi sprawdzić...
Odezwał się, nie kończąc swych słów. Gdy Romanov usiadła, nachylił się i poświecił w oczy kobiety, wpatrując się w nie i sprawdzając reakcje. Zadumał się nad swymi spostrzeżeniami i wyprostował.
- Odczuwała pani jakieś niepokojące symptomy? Nudności, zawroty głowy, osłabienie?
Zapytał, zdecydowanie ignorując pytania Janis. W tym gabinecie to on je zadawał. Uśmiechnął się na koniec i ponownie wsunął latareczkę do kieszonki, nie spuszczając oczu ze swej pacjentki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Janis zrobiła to, co kazał jej doktor. Grzecznie usiadła na krześle. Odruchowo zmrużyła oczy, kiedy zobaczyła światło padające z latarki. Syknęła, kto bowiem lubi mieć taki bliski kontakt ze światłem? 
- Wszystko wydaje się działać jak powinno, jestem trochę głodna, ale to chyba normalne? - Najwyraźniej liczyła, że doktor zabierze ją na burgera, czy coś. Janis machała sobie nogami, nie lubiła, gdy ktoś obcy był tak blisko niej.
Była niezadowolona, że mężczyzna zignorował jej pytania. Chrząknęła, bo może zapomniał, czy coś.
- Potrzebujecie pomocy, czy ten kto mnie tu oddelegował wysłał mnie na niepotrzebną wycieczkę? - Powoli zaczynała tracić cierpliwość. Nie miała pojęcia, po co się tu znalazła.
- Czy moje pytania wykraczają Pańskie kompetencje, że mnie Pan ignoruje? - Janis nie odrywała wzroku od doktorka, chciała, żeby poczuł jej determinację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
NARRATOR
avatar
Uśmiechnął się szeroko na oburzenie Janis. Miała charakterek albo po prostu brakowało jej cierpliwości. Mężczyzna jednak nie wyglądał na kogoś, kogo obraziłoby jej zachowanie.
- Moje kompetencje kończą się na podbitych oczach, złamaniach, zwichniętych kostkach..
Wzruszył ramionami i pytająco spojrzał na milczącą Alice, na co ta pokręciła głową. Równie niechętna badaniom, co jej starsza koleżanka, wycofała się pod drzwi.
- Musiałaby pani pytać w recepcji, skąd odeślą panią na pierwsze piętro do gabinetu dyrektora, któremu wczoraj nastawiałem nogę, więc będzie pani musiała rozmawiać z jego zastępcą, na głowie którego jest tyle, że...
Doktor pokręcił głową z westchnięciem i miną sugerującą, że jest ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Czyli tak jak się jej wydawało, to miejsce tylko z pozoru było dobrze zorganizowane. Panował tu bałagan jak wszędzie. W sumie co się dziwić, skoro ta dziwna epidemia opanowała świat. Janis ciężko westchnęła. Była nieco zawiedziona.
- Szkoda. - Odpowiedziała, kiedy lekarz udzielił pierwszej odpowiedzi. Mogła się tego spodziewać, nie wyglądał jej na szefa tego ośrodka, był za młody. Przynajmniej jej zdaniem. 
Na samą myśl o recepcji robiło jej się słabo, kolejka była ogromna, więc pewnie nawet by się nie dostała w najbliższym czasie do recepcjonisty. 
- Czyli nie ma sensu tam iść? A nie orientuje się Pan, czy nie ma tu jakiejś grupy osób, laboratoriów, czegokolwiek, gdzie by mnie potrzebowali? Może po prostu od razu pójdę do nich, żeby nie zawracać dupy tym wyżej? - Nie chciało jej się chodzić po ważnych osobach, chciała zacząć po prostu coś robić, bo nie było nic gorszego od nicnierobienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t116-janis-romanov
POMOC MISTRZA GRY
avatar
Alice przysłuchiwała się wszystkiemu z boku, momentami załamując się słownictwem Janis. Jeżeli taki był jej sposób na podryw to młoda się nie dziwiła dlaczego ta jest sama.
- Ja się znam na lekach. - wtrąciła - Jestem w trakcie studiów farmakologicznych, pracuję w aptece.
Kłamstwa przychodziły bardzo łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t79-npc-alice-maxwell#144
NARRATOR
avatar
Popatrzył na Alice, popatrzył na Janis i ściągnął brwi, zastanawiając się nad czymś poważnie. Pocierając policzek, chwilę milczał aż w końcu postanowił co mógł zrobić.
- Dobrze, dajcie mi chwilę.
Odpowiedział doktorek, wychodząc z gabinetu. Zniknął na kilka minut, w czasie których zdążyła pojawić się pielęgniarka z wózkiem dla Charliego. Z uśmiechem każąc pożegnać kolegę, wyjechała z chłopakiem z pokoju.
Gdy doktorek wrócił, uśmiechnął się uradowany załatwieniem sprawy.
- Stawicie się jutro o szóstej? Doktor Phillips weźmie was do pomocy. Mam nadzieję zjeść z wami śniadanie o dziesiątej hm?
Błysnął zębami w uśmiechu i zwrócił uwagę na sygnał pagera. Przepraszając i musząc wracać do obowiązków, pożegnał się z Janis i Alice, po czym zniknął z pokoju.

Janis i Alice zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Gabinet lekarski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rak to nie wyrok.
» Gabinet Banshee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe :: Szpital-