IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
NARRATOR
avatar


   
   Stołówka
   

Stołówka to miejsce pod chmurką, obok budynku recepcji, do którego przylega ośrodkowa kuchnia. Z posiłków korzystają pracownicy i goście domków wczasowych.
WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
STOCKTON
avatar
start

To nie był jego poranek ani popołudnie. To nawet nie były jego dwa tygodnie. Od momentu wejście do autokaru głęboko żałował swojej decyzji. Tego, że zgodził się zastąpić znajomą na turnusie wycieczkowym. Widząc pełen rozkrzyczanych dzieci autobus chciał już zawrócić i z niego wysiąść, lecz Linda mu na to nie pozwoliła. Uśmiechając się szeroko zaśmiała się tym swoim głosem, który nadawał się do dubbingowania filmów pornograficznych:
- A pan gdzie, panie Pine? Na miejsce i jedziemy!
Żałował. Żałował przez całą drogę, żałował w momencie rozpakowywania się w swoim domku, żałował podczas pierwszego śniadania (nocy nie przespał, z żalu). Musiał przecierpieć.
Ból egzystencjalny, ból istnienia ogarniał całe jego ciało aż do szpiku kości. Wkradał się w najgłębsza zakamarki umysłu, który non stop przetwarzał kolejny natłok myśli. Cierpienie jest jednak nieodłączną częścią życia, któremu nadaje sens. Mówiono kiedyś, że jeśli wyzbędziemy się wszystkiego, to i wyzbędziemy się cierpienia, wtedy osiągając pełnię szczęścia i wolności.
Dzieci z turnusu kolonijnego były już w połowie obiadu, pokrzykując beztrosko i bawiąc się jedzeniem. Wszystkiemu towarzyszył szczęk sztućców na talerzach, mlaskanie i siorbanie.
Pine jednak bardziej uosabiał się z Schopenhauerem. Życie jest cierpieniem, którego nie da się wyzbyć, ani o którym nie można zapomnieć. Podparł głowę ręką, cierpiąc więc dalej.
Chlast!
Z filozoficznej zadumy wyrwał go klops, który któryś z dzieciaków rzucił mu prosto w nos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t98-thomas-pine
start

Białko, tłuszcze, witaminy, węglowodany - to i wiele innych rzeczy było potrzebne do przeżycia w mieście czy po za nim. "Nie ważne jak coś wygląda czy smakuje, ważne ile ma kalorii", mawiały wielkie głowy na kampusie wrzucając w siebie kolejny miks zupki chińskiej oraz masła orzechowego, który miał wysublimowaną nazwę "Drób z prażonymi orzechami i olejem z orzeszków ziemnych", choć w skład tego dania wchodziło zaledwie 50% orzechów, reszta to była woda, syrop kukurydziany oraz wspomagacze z całego alfabetu. Czego się jednak nie zje by zapchać małą dziurę, która co jakiś czas powstaje w ludzkich żołądkach ?
Właśnie taki otwór powoli rozrastał się w brzuchu Mata. Przyjechał niedawno, może kilka dni temu, by odpocząć, złapać trochę oddechu przez kolejnymi zadaniami w dorosłym życia. Był już na plaży, w recepcji, w swojej kwaterze, więc w sumie zwiedził wszystko co go ciekawiło. No może został jeszcze basen, ale to trochę głupota budować go, mając niedaleko większy akwen.
Aktualnie siedział przy stole jedząc coś na kształt pieczeni rzymskiej, a zapiekanki z serem. Na oko z 600 do 800 kalorii, ale na wakacjach nie musiał pilnować się, więc jadł jak popadło. W środku stołówki był harmider, wręcz chaos, którego głównym źródłem były wszechobecne dzieci. W ogólności lubi dzieci, nawet chce mieć kilka w przyszłości, lecz tutejszej koloni prędzej było do jeźdźców anarchii niż do wycieczki. Na szczęście siedział na rogu stołu, mając wokół siebie wolną przestrzeń, niczym bufor, który oddziela go od reszty świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t106-mathias-drown
NARRATOR
avatar
Dzieciaczki dawały się we znaki wszystkim, którzy akurat przebywali w stołówce. Prawdziwy rozgardiasz! Dwoje dziadków posyłało groźne spojrzenia Thomasowi i drugiemu opiekunowi niemo oskarżając ich o ten stan rzeczy. Gdzie indziej nastolatki w milczeniu siedziały z nosem w telefonie i słuchawkami na uszach. Do uszu Mathiasa dobiegł krzyk, ale różnił się od tego, który aktualnie rozbrzmiewał z każdej strony. Wystarczyło podnieść głowę, obrócić ją lekko w prawo żeby dostrzec biegnącą dziesięciolatkę, wymachującą rękoma. Była przerażona. 
- Topi się! Topi! - krzyczała, ale czy ktoś oprócz Mathiasa ją słyszał?

// Panie Drown, zapraszam nad ---> Basen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
STOCKTON
avatar
Thomas cierpiąc starł z twarzy sos pomidorowy. Za co? Za jakie grzech? pomyślał odkładając serwetkę gdzieś obok. Harmider był nie do wytrzymania. Zwrócić uwagę, uspokajać wycieczkowe dzieci musiała druga opiekunka, Pine nie był w stanie. Jedynym pragnieniem jakie miał było wyjście ze stołówki i ukrycie się w pubie abo w swoim domku.
Koszmar obiadu kończył się. Dzieciaki poustawiane w pary miały mieć teraz godzinę odpoczynku, sjestę. Od rana zastanawiał się dlaczego jego znajoma tak lubiła swoją pracę. Gdyby był na jej miejscu już dawno by się powiesił, lub rzucił wszystko w diabły. Zawsze miała anielską cierpliwość.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t98-thomas-pine
NARRATOR
avatar
08.07.2016 RANEK - KUCHNIA ZAMKNIĘTA. BRAK ŚNIADAŃ I INFORMACJI
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Ośrodek Wildwood Inn-