IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarze - parter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
NARRATOR
avatar
First topic message reminder :



   
   
Szkoła podstawowa

   


Szkoła została przeobrażona w centrum noclegowe dla wszystkich przyjezdnych. W każdej sali na piętrze, rozstawione są polowe łóżka i materace a najwięcej ludzi zamieszkuje sale gimnastyczną.
Na stołówce, dwa razy dziennie, wydawane są porcje żywnościowe, na które część osób głośno narzeka.
Pokój nauczycielski i gabinet dyrektora, teraz pełni funkcje centrum informacyjnego.

Główną ulicą, można przejść do innych punktów bezpiecznej strefy.

WILDBIRD


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Gru 24, 2016 9:29 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Skoro i tak nie miała tu co ze sobą zrobić, nie potrzebowała typowych kosmetyków do makijażu, bardzo nie chciała też być wybredna (ale skoro ją okradli, to cholera miała chyba prawo żądać tego, czego potrzebowała, a czego nie miała teraz ze względu na konfiskatę dobytku), ale od tego najtańszego żelu, jaki dostała poprzedniego dnia, jej skóra stała się sucha i nawet zaczynała pękać w miejscach jak łokcie, a do tego bez odżywki jej włosy nie chciały się układać kompletnie. Przez chwilę doszła nawet do wniosku, że najchętniej by je ścięła (to chyba wciąż stres związany z całą tą przeprawą z Twain Harte), ale ostatecznie uznała, że na razie wystarczyłaby jej gumka. I tak nie miała nożyczek. Były w scyzoryku, który został jej zabrany.
Nie miała pojęcia, gdzie udać się po te rzeczy (bardzo pierwszej potrzeby, mhm), postanowiła więc wrócić do punktu informacyjnego. Jak jej nie dadzą, to może ją chociaż gdzieś pokierują, chociaż po poprzednim spotkaniu miała wrażenie, że ci ludzie wcale nie są bardziej zorientowani, niż ona. Są po prostu niekompetentni i w ogóle wszystko tutaj to jest jeden wielki żart. I pewnie psioczyłaby w myślach jeszcze bardziej, gdyby nie fakt, że po przekroczeniu progu pomieszczenia zamiast spotkanej poprzedniego dnia parki dostrzegła tak dobrze znajomą jej facjatę. Szukała O.J.'a poprzedniego dnia, ale szkoła była dość spora, więc jej się to nie udało, trochę padała też ze zmęczenia, więc ze względnie czystym sumieniem przełożyła to na jutro i poszła spać. Miała się też dziś zorientować, co z Jane i Charlie'm, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Tyle że teraz zapomniała o splątanych włosach i spękanych łokciach, ba, zignorowała nawet rudowłosą stojącą tuż obok i rzuciła się na Marce'a z mocnym uściskiem. Jeśli pomiędzy nimi stało biurko, to częściowo się nawet na nie wspięła, zresztą, nie zwracała na nie teraz uwagi, drobiazgi, liczył się przyjaciel i to, że mogła poczuć go w swoich ramionach, a do tego nie wyglądał, jakby miał ochotę zeżreć ją żywcem.
- Tak się cieszę, że żyjesz! Szukałam cię, wszyscy się o ciebie martwiliśmy - odsunęła się w końcu i trzepnęła go delikatnie w ramię, aby zaraz w tym samym miejscu wygładzić mu koszulkę/bluzę/sweter/cokolwiek. Co prawda wszyscy to może dużo powiedziane, ale ona na pewno i to w zupełności wystarczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t114-fairy-davidson#346
STOCKTON
avatar
Nie udało jej się dostać poprzedniego dnia do informacji, chociaż przestała w kolejce dosyć sporo czasu. Rankiem podjęła kolejną próbę, tym razem pojawiając się wcześniej w wyznaczonym miejscu. Musiała się dowiedzieć, czy uda jej się zyskać więcej potrzebnych rzeczy, po za tym nie pogardziłaby jakimś zajęciem. Takie siedzenie w namiotach i czekanie na sygnał, że "epidemia już minęła", to nic pewnego. Bo przecież w każdej chwili coś mogło wymknąć się spod kontroli. 
Gdy już dotarła do punktu informacyjnego, zauważyła znajomą twarz z Twain Harte, w towarzystwie kuzynki.
- Miło cię widzieć w jednym kawałku - posłała chłopakowi niemrawy uśmiech. Skoro on tutaj dotarł, bardzo możliwe, że innym również się poszczęściło.
- Słyszałam, że można się tutaj zgłosić odnośnie pracy - patrzyła na twarze obecnych, nie wiedząc, do kogo konkretnie powinna się zwrócić. Fajnie byłoby jeszcze przebrać się w jakieś świeższe ubrania, o ile jeszcze takimi dysponują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t122-jane-ryder
O.J. nie zdążył jeszcze obrabować składzika, a w biurze już pojawiła się pierwsza interesantka. Zasiadł za biurkiem i wskazał dziewczynie krzesło na przeciwko. 
- Dzień dobry - odpowiedział. - Proszę się nie przejmować. Przysyłają tu wszystkich, którzy są w stanie chodzić. Chociaż w sumie nie wiem właściwie po co... Masz jakieś pytania? Czegoś Ci potrzeb? 
O.J. przejrzał papiery/zeszyty leżące na biurku. Powinny tam być jakiś notatki Tammy czy Jacka, w którym mógłby znaleźć jakiś spis wolnych miejsc pracy, czy imienną listę osób przebywających w strefie.. 
W międzyczasie do pokoju wpadła kolejna dziewczyna. Tym razem była to jednak znajoma twarz - Fairy. Kamień spadł mu z serca na jej widok. Czyli jej też udało się przeżyć. Wstał od biura i wpadli sobie w ramiona. 
- Hej. Też się o was martwiłem. Ktoś jeszcze dotarł? 
Dosłownie po chwili do środka wpadła jeszcze dziewczyna, która wisiała mu piwo, a oprócz tego była jakąś tam kuzynką Fairy. 
- Ciebie też. - Odpowiedział. - Poczekaj chwile z tymi pytaniami, muszę obsługiwać wszystkich po kolei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
PRZEPRASZAM, JUŻ JESTEM


Z całego tego entuzjazmu Fairy ucałowała go nawet w oba policzki. Kto wie, jak długo zostanie im trwać tu razem? Wojsko może coś wymyślić albo któreś z nich może się rozchorować. Jeszcze tego tylko jej brakowało, żeby w O.J. tak musiała krzesłem...
- Jest moja Jane i Charlie, to znaczy Charlie'go widziałam ostatnio przy punkcie kontrolny, miał skręconą kostkę i odesłali go do szpitala, od tamtej pory go nie widziałam - rzuciła, kiedy już odsunęła się od przyjaciela. Zmierzyła go wzrokiem, czy aby na pewno wszystko z nim w porządku, pewnie jeszcze odruchowo poprawiła mu kołnierzyk czy rozprostowała materiał na piersi, ale to wszystko dlatego, że się cieszyła. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, kiedy pojawiła się Jane. Byli prawie w komplecie. Słysząc pytanie kuzynki, sama spojrzała z zaciekawieniem na O.J. Właściwie nie do końca pojmowała, dlaczego to on akurat miałby się orientować w temacie, ale skoro ich nie spławił, to zamierzała poczekać. Może akurat dla niej też się coś trafi? Co prawda wolałaby się przepracowywać, a już na pewno nie robić za darmo, no ale cóż, nie zawsze dostaje się wszystko to, co się chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t114-fairy-davidson#346
NARRATOR
avatar
Pierwsze poszukiwania w notatkach Tammy i Jacka, przyniosły Marce jedynie spis osób i rzeczy, które zostały im udostępnione. W większości były to środki higieny osobistej i odzież, do których student miał dostęp.
Gdy O.J. na nowo zagłębi się w zeszytach, odnajdzie spis prac, jakie można było zaoferować. Szeregi nazwisk przypisane było do najróżniejszych zajęć i mogłoby się wydawać, że nic już nie pozostało. Praca w kuchni, praca w ratuszu, kurierzy, dostawcy, ochroniarze, praca w szpitalu i na komisariacie.
Wszystko pozajmowane i O.J. musiał uzbroić się w cierpliwość, jeśli chciał wspomóc znajomych i nieznajomych. To co w końcu odnalazł było pracami porządkowymi. O szczegółach można było dowiedzieć się w ratuszu, do którego O.J. mógł wysłać obecne kobiety, dzięki druczkom na końcu zeszytu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
STOCKTON
avatar
Jane wolała mieć to już za sobą, dostać odpowiedni przydział, dowiedzieć się, czy ma siedzieć cały czas na tyłku, czy może jednak do czegoś się przyda?
- Jasne – rzuciła w odpowiedzi do O.J.’a, czekając aż ten się zorganizuje. Podejrzewała, że nie był tu od nie wiadomo, jak dawna. Wszyscy z Twain Harte musieli dotrzeć do Stockton w podobnym czasie. Ewentualne pogaduszki wolała odłożyć na później. Teraz musiała się jakoś odnaleźć w nowej codzienności. 
Postanowiła pierwsza sprecyzować powód swojej wizyty w tym miejscu, skoro nieznajoma dziewczyna milczała.
- Macie tu jakieś ubrania na zmianę? Przydałaby się też większa garść informacji - mam siedzieć i ładnie wyglądać, czy czymś się zająć?
To chyba logiczne, że za nic nie robienie, nikt nie będzie się nią specjalnie przejmował. Skoro była w pełni sprawna, mogła się do czegoś przydać. Koniec końców, takie bezczynne przemierzanie tego całego obozu mogłoby jej się znudzić. Nie od razu, ale po pewnym czasie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t122-jane-ryder
NARRATOR
avatar
OJ:
"Tammy wróciła do pokoju szybciej niż się spodziewano. Informując przebywające tam osoby o pracy przy ogrodzeniu, poprosiła każdego chętnego aby stawił się przed szkołą jutro po dziewiątej rano. Zwalniając O.J. z obowiązków podziękowała mu i zaprosiła na obiad na stołówce

wszyscy z/t
chętni przechodzą do tematu > Ogrodzenie "
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Korytarze - parter
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe :: Szkoła Podstawowa-