IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
NARRATOR
avatar


   
   
Przystań

   


Zamknięta przystań pozostaje pod kontrolą wojska i policji. Aby dostać się w pobliże łodzi, trzeba wykazać się odpowiednim dokumentem, potwierdzającym tożsamość właścicieli. Wtargnięcie na teren przystani, jest surowo karane.
WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NARRATOR
avatar
11.07

Po godzinie czternastej, ciszę w mieście przerwał odgłos przelatującej awionetki. Chwilę później, w powietrzu pojawiły się żółte ulotki, powoli opadające na dachy budynków, chodniki oraz ulice, pod nogi i wprost w dłonie mieszkańców.

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegała przed epidemią i skutkami zarazy, zalecając pozostanie w domach, zgłaszanie widocznych śladów ugryzień oraz zadrapań u sąsiadów i znajomych.
Apelując o współpracę z przedstawicielami władzy, zalecają pozostanie w wyznaczonych bezpiecznych strefach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NARRATOR
avatar
Ogrodzenie padło pod naporem tłumu przerażonych mieszkańców tymczasowej bezpiecznej strefy. Pojęcie te jednak rozsypało się jak domek z kart, pozostawiając jedynie strach i niepewną przyszłość. Na przystań wdarło się kilka pierwszych osób, w ślad za którymi gnała reszta. Tym bardziej gdy na promenadzie pojawiło się kilku Zarażonych. Łodzie, będące cennym środkiem transportu, nie każdy jednak potrafił uruchomić.

Każdy jednak pragnął uciec z miejsca, które mogło zabić. Chociaż nie tylko ono.

Pierwszy strzał padł nagle i bez ostrzeżenia, a mężczyzna, który jako pierwszy wpadł na przystań, przewrócił się pod nogi pozostałych, ledwo przebiegł kilka metrów. Drugi strzał trafił młodą kobietę w ramię, a panika jaka rozgrywała się do tej pory, wybuchła jeszcze bardziej. Mieszkańcy w popłochu rzucili się do tyłu a ci bardziej spostrzegawczy zauważyli dwóch wojskowych na jednej z łodzi.

Mapka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
O.J.'owi bardzo podobała mu się postawa Lennego. Nareszcie mógł pracować z kimś, kto wiedział czego chce od życia i do tego myśli tak, jak on.
W przystani nie było za ciekawie. Żołnierze strzelali do cywili, którzy uciekali w popłochu. Nie było czasu, na ustalenie planu. Zresztą O.J. i Lenny rozumieli się bez słów (tak jak mruczki ze sklepu) i nie musieli niczego planować. Marce skinął tylko głową, w kierunku swojego towarzysza i już wiadomo był, co mają robić. 
Student zdjął szybko buty i plecak. Buty wsadził do plecaka. Następnie wyjął pistolet i siekierę. Tak przygotowany wszedł do wody. Plecak nie mógł od razu zatonąć, bo było w nim powietrze, a nawet gdyby próbował, to O.J. dopilnuje, aby tak się nie stało. Położył na nim też broń, co by za bardzo nie zamokła. Tak przygotowany, mógł działać dalej. Wpłynął pod drewniany pomost i zaczął przemieszczać się, w kierunku łodzi, na której stało dwóch żołnierzy. Gdy już tam dotarł, podpłynął do burty (z mapki wynika, że żołnierze stali z jednej strony, to on podpłynął od tej drugiej XD) i czekał, aż Lenny ROZPĘTA PIEKŁO. 

W celu lepszego zobrazowania sytuacji, edytowałem mapką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Tak. Braterstwo krwi i inne magiczne sztuczki, które pozwoliły oby panom na ten czas zajrzeć w głąb swoich myśli. Jak postanowiono, tak zrobiono. Lenny szukał miejsca zza którego miałby widok na odsłonięte cele. Barierka, kontener cokolwiek żeby nie stać się sitem. Dlatego Belardo miał mniej możliwości od OJ'a, który jak wodny wąż przecinał wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t65-npc-lenny-belardo
NARRATOR
avatar
OJ jeśli chciał cokolwiek zdziałać, musiał wydostać się z wody na drewniany pomost między jedną łodzią a drugą. Burta zdecydowanie zbyt wysoka, by mężczyzna mógł się na nią wdrapać, była przeszkodą nie do pokonania, z miejsca gdzie tkwił OJ.

Lenny mógł się schować za prostokątnym, metalowym śmietnikiem, stojącym przy brzegu pomostu. Ze swego miejsca mógł dostrzec odwrócenie uwagi żołnierzy. Jeden z nich wskoczył na fotel kapitana i odpalił silnik, podczas gdy drugi odwrócił się bokiem do Belardo, zbyt pewny, że wszyscy już pouciekali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
No cóż. O.J. siedział w wodzie, a żołnierze chyba gdzieś się wybierali. Nie było szans żeby teraz coś kombinować i wyłazić z wody, bo zwróciłby tylko na siebie uwagę. Lenny musiał zacząć strzelać, bez tego nie da rady nigdzie się ruszyć. Marce siedział dalej, tam gdzie siedział i czekał na następny ruch policjanta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Lenny schował się za przeszkodą i po wyrównaniu oddechu podjął decyzję o zastrzeleniu jednego z żołnierzy. Mieli mało czasu, a i przebywanie w wodzie mogło się źle skończyć dla Marce'go. Celował w głowę tego, który stanął bokiem. Strzelił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t65-npc-lenny-belardo
NARRATOR
avatar
Godziny na strzelnicy opłaciły się. Lenny zdołał zdjąć żołnierza jednym celnym strzałem. Pocisk przebił mu czaszkę a martwe ciało uderzyło w deski pokładu. Drugi z żołnierzy zerwał się ze swego miejsca i przykucnął, znikając z pola widzenia.
Silnik nadal pracował, chociaż łódź nie ruszyła a wojskowy ani myślał wychylać głowy.

Niewiadomą było gdzie konkretnie jest, ale mężczyźni mogli być pewni, że wypatruje strzelca, który zabił jego kompana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wyglądało na to, że Lenny kogoś trafił. Teraz trzeba będzie zająć się drugim osobnikiem. I tu do akcji wkracza O.J.. Walnął dwa razy pięścią w burtę, z nadzieją, iż żołnierza skuszą nienaturalne odgłosy i podejdzie, sprawdzić co się dzieje. W miedzy czasie przygotował przygotował pistolet do strzału i wycelował go kilka centymetrów nad krawędzią burty. Jeśli tylko żołnierz się wychyli, Marce będzie do niego strzelał. Z takiej odległości nawet on trafi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Lenny po strzale schował się za śmietnikiem odliczając w duchu minuty. Sporo ryzykowali, zabił właśnie człowieka dla łodzi.
Dla jebanej łajby dzięki, której będzie mógł zabrać swoją rodzinę w bezpieczne miejsce. Czy takie jednak istniało? Nie było jednak czasu na przemyślenia, strachy i wyrzuty sumienia. Nie mógł pozostawić OJ'a na pastwę losu. Wysunął głowę bardzo ostrożnie. Nie widząc drugiego żołnierza, ruszył w stronę łodzi sporo ryzykując. Pozostawało mieć nadzieję, że czarnoskóry chłopak odwróci uwagę przeciwnika i Belardo w tym samym czasie przejmie łódkę by mogli z happy endem popłynąć w stronę wschodzącego słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t65-npc-lenny-belardo
NARRATOR
avatar
Hałas w wykonaniu O.J.'a odwrócił uwagę żołnierza, który obrócił głowę w drugą stronę, dzięki czemu Lenny mógł bezpiecznie dotrzeć bliżej łodzi. Wojskowy, nie wstając na równe nogi, przeszedł ten metr na drugą stronę swej kryjówki, jednak OJ nie doczekał się głowy, wystającej za burtę.

Zamiast tego usłyszał i dostrzegł dwójkę śmiałków, którzy postanowili wybrać wodną drogę z promenady. Żołnierz, najwyraźniej również ich słysząc, nieco się podniósł i wyciągnął szyję, aby sprawdzić kto i gdzie jest w wodzie. Namierzając jednego mężczyznę, wycelował w niego z karabinu i strzelił, sam jednak wystawiając się na celownik Belardo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lenny skorzystał z okazji jaka się nadarzyła. Również z zimną krwią wycelował w żołnierza zajmującego łódź i wystrzelił.
Śmiałkowie z pomostu utwierdzili go w przekonaniu, że mają mało czasu.
- OJ?- zawołał cicho przystępując od przeszukania trupów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t65-npc-lenny-belardo
- Cały i zdrowy. - odpowiedział, wrzucając swoje graty przez burtę.
Wspiął się na pomost (bo burta była za wysoko), a później wskoczył na łódź. Lenny przeprowadzał już rewizje na trupach. Nie mieli za dużo czasu, bo wyglądało na to, że ktoś będzie chciał ograbić ich z sukcesu. Czym prędzej zabrał się więc do swojej roboty. Wskoczył na fotel kapitana i zaczął zapoznawać się ze sprzętem. 
- Gdzie są te dziewczyny? - zapytał zniecierpliwiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
NARRATOR
avatar
Pierwsza ofiara Belardo, oprócz dokumentów i rodzinnych zdjęć, miała przy sobie kompas, pistolet, dodatkowy magazynek, zapalniczkę, paczkę papierosów. Druga - karabin automatyczny, dodatkowy magazynek, nóż wojskowy. Obok steru łodzi leżała duża torba, w której znajdowały się męskie ubrania, dwie manierki z wodą i cztery dzienne racje żywnościowe.
Skład racji:
 

Jeśli mężczyźni na łodzi zapomnieli albo chcieli zapomnieć o drugim, żywym śmiałku w wodzie, ten postanowił o sobie przypomnieć - Hej! Nie zostawiajcie mnie! - Zawołał, machając ręką, żeby czasem nie pozostać niezauważonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Przygotowania do wyruszenia trwały w najlepsze. Musieli jeszcze tylko odcumować łódź i czekać, aż dziewczyny do nich dołączą. Trzeba by było rozwiązać też problem z facetem siedzącym w wodzie. 
-Odwiąż łódź. - rzucił do Lennego mając nadzieje, że uda mu się go nakłonić do pomocy, na rozpakowywanie prezentów, będą mieli jeszcze dużo czasu. 
O.J. natomiast poszedł wyjaśnić śmiałkowi, że nie ma dla niego miejsca, nie zapomniał oczywiście zabrać ze sobą pistoletu, którego w razie potrzeby użyje w ramach bardziej bezpośredniej formy argumentacji. Podszedł do burty i wcale nie kryjąc się z tym, że jest uzbrojony rozpoczął konwersację. 
- Aniby dlaczego mielibyśmy Cie zabierać? To nasza łódź i nie bierzemy pasażerów na gapę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t90-o-j#205
Łupy były całkiem pokaźne co ucieszyło byłego policjanta. Marce nie musiał zwracać mu uwagi co do czasu i tak dalej.
Znalezione szpargoły przeniósł pospiesznie w miejsce bezpieczne i takie gdzie nie będa one na widoku. Wykonał polecenie czarnoskórego kompana z rosnącym afro na głowie. Nie podobały mu się pogawędki.
- OJ, ruszajmy! Nie ma czasu! - myślał o Sophie, o Adelaide. O osobach, które pozostawali na promenadzie. Samodzielnie zabrał się za pokierowanie łodzi, pozostawiając nieznajomego mężczyznę na pastwę losu.


z.t x2 --> promenada
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t65-npc-lenny-belardo
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przystań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczna przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Południe-