IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Budynek recepcji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
NARRATOR
avatar
First topic message reminder :



   
   Budynek administracji
   

Budynek jest pierwszym, który widzą goście przybywający do ośrodka. Postawiony na niewysokiej górce, jest świetnym miejsce na obserwację całej okolicy. W budynku znajdują się pokoje dyrekcji, recepcja i kuchnia.
WILDBIRD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
NARRATOR
avatar
Za plecami Dimitra, Jackie i Careline był jasnobrązowy kontuar recepcji z krzesłem i stojącą lampą, obok której ktoś pozostawił torbę z kijami golfowymi. Po prawej stronie znajdowały się kanapy z niskim, prostokątnym stoliczkiem kawowym przed nimi i wysokim, kwadratowym obok. Ten ostatni stał obok drewnianego wieszaka, wspartego na trzech nóżkach i wielkiej doniczki z fikusem, ustawionej tuż przy drzwiach. Przy drzwiach kuchni stały dwa fotele, oddzielone stoliczkiem a w kącie obok znajdowała się mała gaśnica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Czy ktokolwiek by się spodziewał, że coś będzie ich jeszcze w środku niepokoiło? Na pewno nie Dima, który uznał, że skoro jest tu cisza i spokój to są sami. Mylił się bardzo, kiedy z kolejnego pomieszczenia wyłoniła kobieta, wyglądająca identycznie jak tamta wariatka. Znowu uderzyło go to wrażenie, że wzrok jakim pani Carlsson obarzyła zebranych był zwyczajnie nieludzki. 
Niewiele myśląc chwycił w swe silne dłonie fikusa. Spodziewał się, że ta donica będzie niewiadomo jak ciężka, ale chyba nie był to lity beton, a jakiś lżejszy materiał. 
- Sophie, przesuń się!
Nie celował kucharce w głowę, nie chcąc jej zabić. Gdzieś z tyłu głowy miał, że przecież to normalny, żywy człowiek, a on nie miał zamiaru siedzieć za morderstwo. Doniczka uderzyła ją na wysokości kolan, co powinno skutecznie ją zwolnić czy nawet przewrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t82-dimitr-morchenko
Sophie, równo ze słowami Dimitra, wskoczyła na kolejny stopień schodów. Mężczyzna mimo najszczerszych chęci, niedokładnie wycelował w kolana kucharki, która co prawda została uderzona, ale nieco niżej i zamiast się przewrócić, zachwiała na nogach i uderzyła w ścianę.
Morchenko udało się odwrócić uwagę sinej kobiety od panny Watson. Kucharka ruszyła w jego stronę, wyciągając ku niemu jedną rękę, drugą mając chyba złamaną.

Za oknami zamajaczyła sylwetka wychowawczyni, zbliżającej się do schodów.

Sophie wbiegając na górę, zatrzymała się tuż za Alice, dostrzegając zakrwawionego pana Smitha. Jej zaskoczony krzyk, był alarmem dla osób na parterze. Sophie nie mając wyjścia, popchnęła blondynkę w stronę otwartych drzwi pierwszego pokoju, zamykając za sobą drzwi i przekręcając klucz.

Osoby na parterze mogły walczyć z kucharką, uciekać drzwiami frontowymi, wprost na spotkanie z wychowawczynią albo schować się w gabinecie.

Przyspieszamy. 24 godziny na odpis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t51-npc-sophie-watson
Gość
Gość
Jackie najpierw chciała biec po gaśnicę, ale kiedy zorientowała się, że będzie musiała przebiec obok tej szalonej-chorej kobiety, to zmieniła zdanie. Zamiast tego pobiegła za kontuar i dobrała się do torby z kijami golfowymi. Pewnie przy okazji przekrzywił jej się plecaczek, więc zapięła sobie pasek na piersi, coby nie spadł. Brakowało tylko, żeby zgubiła wszystkie swoje rzeczy podczas ucieczki.
Jackie chwyciła za kij do golfa, najlepiej za ten największy w zestawie i rozeznała się w sytuacji. Jeżeli pan Dimitr nie miał żadnej broni, to jakoś zwróciła jego uwagę i rzuciła mu kij golfowy. Dziewczynka chciała pobiec schodami na górę, ale kiedy usłyszała krzyk, natychmiast zmieniła zdanie. Zamiast tego rzuciła się do drzwi od gabinetu i otworzyła je na oścież.
- Szybko! - krzyknęła.
Powrót do góry Go down
Ale ona ma brzydkie paznokcie
To komiczne, ale właśnie ta myśl jako pierwsza pojawiła się w głowie Careline, kiedy ujrzała nieludzko wyglądającą kucharkę. Dziewczynę chyba ogarniała histeria, bo zamiast skupiać się na ważnych rzeczach, takich jak ratowanie siebie lub/i swoich towarzyszy, stała tam bez ruchu i wpatrywała się w napastniczkę, próbując zebrać jakieś konkretniejsze myśli. Nie słyszała wokół siebie żadnych dźwięków, nie czuła zapachów, przed oczami miała tylko czarnoszare plamy. 
Z odrętwienia wyciągnął ją dopiero huk doniczki spadającej na ziemię. Najwyraźniej ten mężczyzna nie miał najlepszego celu, bo kwiatek zaledwie posmyrał kucharkę po nóżkach, zamiast przewrócić czy chociażby ogłuszyć tę wariatkę. Co najdziwniejsze, jedyną w miarę trzeźwo myślącą osobą w tym dziwnym gronie było to dziecko, które jeszcze niedługo przed chwilą obecną chciało prawdopodobnie dokonać zamachu na własne życie, wybiegając na wprost tamtej kobiety przed budynkiem. Swoją drogą, i ona chyba zaczynała dobijać się do drzwi. 
Nagle uświadomiłam sobie coś złego, bardzo złego. Krzyki kobiet z góry nie świadczyły najlepiej o sytuacji w tamtym miejscu, przed nami stała jakaś chora wariatka, a druga czekała na nas przed wyjściem.
- Jesteśmy w pułapce - wyszeptałam i dopiero uświadomiłam sobie co to oznacza.
Wszyscy zginiemy. Wszyscy zginiemy. Wszyscy zginiemy. Tylko taki scenariusz podrzucał mi mój mózg. Ostatnimi siłami rozsądku chwyciłam jeden z kijów golfowych, do których wcześniej dobierała się dziewczynka i zgodnie z jej życzeniem pobiegłam do wskazanego przez nią gabinetu. Oby chociaż to miejsce okazało się w miarę bezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t150-careline-tipps#857
Dziewczynka, mimo że miała pewno z 7 lat (nie dziwmy się, to facet, faceci mają problemy z takimi rzeczami) to była bardzo ogarnięta! Złapał ten kij golfowy i tyłem wycofał się do gabinetu i zatrzasnął za sobą drzwi. Rozejrzał się do okoła. 
- Careline, szybko, przesuwamy to biurko pod drzwi. - powiedział,  wskazując głową na mebel. Wspólnymi siłami zabarykadowali drzwi.
- Nadal nie masz zasięgu? - spytał, wyciągając jednocześnie swój telefon. Kij golfowy odłożył na biurko. - Świetnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t82-dimitr-morchenko
Jedynym sposobem na ucieczkę były okna. Trójka na parterze, miała o wiele prościej. Bez przeszkód zeskakując z parapetu na tyły budynku, szybciej znaleźli się poza budynkiem recepcji.
Kobiety na piętrze miały o wiele trudniej. Na szczęście, po kilku minutach starań i podstawionej drabinie, mogły odetchnąć z ulgą i stanąć na twardym gruncie.
Sophie poinformowała towarzyszy o konieczności wizyty u szeryfa. Tylko tak byli w stanie otrzymać pomoc. Wątpiąc w jego obecność na komisariacie, blondynka poprowadziła wszystkich do domu Belardo, przy kościele rozdzielając się z Rose.

Podsumowanie: zrozumieliście, że hałas przyciąga chorych ludzi.
Aktualizacje w kp pojawią się najpóźniej jutro.
W razie pytań proszę o pw.


zt wszyscy > dom szeryfa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://the-leftovers.forum.st/t51-npc-sophie-watson
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Budynek recepcji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Antidotum - wydanie urodzinowe #5
» Budynek mieszkalny C, 5 piętro, apartament 5-2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Don't look back. :: Ośrodek Wildwood Inn-